Prolog

Ciemnymi uliczkami miasta, jak na złamanie karku pędził niewysoki żebrak. Jego przydługie, brudne włosy opadały mu na twarz zasłaniając okropne pooparzeniowe blizny. Ubrany był w stare i dziurawe łachmany, których jedyną zaletą było ich względne ciepło. Żebrak szybko skręcił w zaułek, a podmuch wiatru odsłonił z włosów jego młodą, pozbawioną zarostu twarz, zastygłą w wyrazie przerażenia. Młodzieniec pędził na pamięć. Znał te uliczki jak swoją własną kieszeń, w końcu spędził na nich ostatni rok swojego życia. Nastolatek biegł z całych sił gorączkowo rozważając swoje możliwości. Może schować się u Jansona? Albo poszukać strażników królewskich?

Ogłoszenie

Dwa rozdziały już dostępne w całości! Co dalej? Postanowiłem skupić się na części audio(prolog już jest dostępny na moim kanale na youtube), dlatego w kolejnym miesiącu spodziewajcie się prawie samych nagrań. W takim razie co z kolejnym rozdziałem? Planuje wrócić do publikacji trzeciego rozdziału, jak tylko nagram w całości czytanie pierwszego rozdziału. Przy okazji wejdzie …

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 29

Tuż za nimi kroczył wysoki, starszy mężczyzna ubrany w ciemny aksamitny płaszcz. Miał on długie, siwe włosy, a na jego twarzy rysowała się straszliwa rozpacz. Mocno się garbił, przez co wydawał się być sporo niższy niż w rzeczywistości był. Jego oczy ostrożnie czesały po ostrzu pięknego, zdobionego miecza, który pieczołowicie trzymał w swoich dłoniach.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 24

W karczmie panował spokój. Chociaż pora dnia była zdecydowanie obiadowa, okiennice były starannie zamknięte zaś samo pomieszczenie było oszczędnie oświetlone świecami ustawionymi na ladzie za którą powinien stać karczmarz. Kolejne świeczki znalazły się na stole, za którym siedziała grupa zmęczonych mężczyzn. Jeden z nich snuł długą opowieść nie stroniąc się w niej ani od żywych gestów, ani od częstowania się piwem.