Prolog

Ciemnymi uliczkami miasta, jak na złamanie karku pędził niewysoki żebrak. Jego przydługie, brudne włosy opadały mu na twarz zasłaniając okropne pooparzeniowe blizny. Ubrany był w stare i dziurawe łachmany, których jedyną zaletą było ich względne ciepło. Żebrak szybko skręcił w zaułek, a podmuch wiatru odsłonił z włosów jego młodą, pozbawioną zarostu twarz, zastygłą w wyrazie przerażenia. Młodzieniec pędził na pamięć. Znał te uliczki jak swoją własną kieszeń, w końcu spędził na nich ostatni rok swojego życia. Nastolatek biegł z całych sił gorączkowo rozważając swoje możliwości. Może schować się u Jansona? Albo poszukać strażników królewskich?

Ogłoszenie

Uwaga planuje rewolucję! Postanowiłem ponownie utrudnić sobie życie. Zgłosiłem moją książkę do dwóch recenzentów na wattpadzie oraz do konkursu pisarskiego (również na wattpadzie). Te działania spowodowały, że ponownie otworzyło mi się krytyczne myślenie wobec moich wypocin. Na przykład zauważyłem, że rozdział drugi jest ogromną kobyłą. Z tego powodu zostanie wkrótce podzielony na trzy(!) części. To …

Rozdział 5 Powiew śmierci – część 7

Wiktor był hersztem organizacji rozbójniczej, grasującej po szlakach handlowych Starej Brytonii, znanej pod nazwą Druidzi. Był on poszukiwany listem gończym, a za jego głowę była aktualnie wyznaczona suma w postaci dziesięciu tysięcy srebrnych monet. Była to suma na tyle poważna, że wprowadzała w niebezpieczne zawahanie nawet samą przywódczyni przestępczego półświatka w Genevieve.

Rozdział 5 Powiew śmierci – część 6

Zbliżył się do lady i stanął tuż obok wysokiej kobiety z krótkimi miedzianymi włosami. Zmierzył wzrokiem jej ubiór, który zdecydowanie bardziej pasował do kogoś z licznej grupy najemników, którzy nadal przyglądali mu się aż nadto uważnie, niż do tak pięknej kobiety. Zauważyła jego wzrok i lekko przechyliła głowę, zerkając na niego z zainteresowaniem.

Rozdział 5 Powiew śmierci – część 5

Kiedy grupka zmęczonych podróżników wyruszyła w drogę, słońce stało już wysoko. Podążali na południowy wschód, usiłując odnaleźć właściwą drogę. Udało im się to dopiero po południu. Trafili na duże skrzyżowanie szlaków. Znajdowały się tam tabliczki, wskazujące najbliższe duże miasta. Droga w kierunku północnym prowadziła do Lorenian, podążając natomiast w przeciwną stronę można było dotrzeć Flumestris. Drugi szlak ciągnął się na północny-zachód prosto do Genevieve. Ostatnia tabliczka wskazująca na przeciwną stronę do tabliczki z napisem “Genevieve”, miała na sobie napis “Svenslau”.

Ogłoszenie

Cały rozdział pierwszy już jest dostępny na YouTube! Zgodnie z zapowiedzią, wracam do umieszczania fragmentów trzeciego rozdziału, na moim blogu (ogłoszenie jest niestety po fakcie dokonanym, bo trzy fragmenty już są na blogu). Być może będę coś w międzyczasie wrzucał na swój kanał. Mam sporo niewypałów w czytaniu i mam zamiar ich użyć w mojej …