Prolog

Ciemnymi uliczkami miasta jak na złamanie karku pędził niewysoki żebrak. Jego przydługie, brudne włosy opadały mu na twarz, zasłaniając okropne pooparzeniowe blizny. Ubrany był w stare i dziurawe łachmany, których jedyną zaletą było ich względne ciepło. Gdy nędznik szybko skręcił w zaułek, podmuch wiatru odsłonił z włosów jego młodą, pozbawioną zarostu twarz, zastygłą w wyrazie przerażenia.

Rozdział 7 Mój dom, moja twierdza – część 2

Wieczorem natknęli się na gospodę o nazwie “Pod Jelenim Porożem”. Znajdowała się na leśnej polanie. Od głównego szlaku prowadziła do niej wąska ścieżka, którą łatwo było w ciemnościach przeoczyć, o czym przekonała się cała drużyna. Początkowo z rozpędu minęli zjazd do gospody, ale zatrzymał ich głośny gwar od strony lasu.

Rozdział 7 Mój dom, moja twierdza – część 1

Stary siwek leniwie truchtał ubitym szlakiem. Jego jeździec czujnie rozglądał się po leśnej okolicy. Kiepskie uzbrojenie składające się z aketonu, dwóch naramienników, zardzewiałego napierśnika oraz hełmu z przyłbicą, zgodnie z zamysłem jeźdźca, miało kojarzyć się z ubogą szlachtą, albo błędnym rycerstwem. Uniósł przyłbicę, odsłaniając pospolitą twarz, po której tylko nieliczni rozpoznaliby Duncana Wielu Twarzy o przydomku Królewski Sztylet.

Rozdział 6 Kopnij w pień! – część 3

Po wejściu do sali bankietowej ujrzał młodego mężczyznę, którego nie rozpoznał. Zdziwiło go to. Zazwyczaj znał tożsamość posłańców królewskich. Przyjrzał się uważniej swojemu gościowi. Miał on nudne rysy twarzy, które kojarzyły się mu jednoznacznie z wywiadem. Ubranie posłańca również nie wzbudzało większego zainteresowania.

Ogłoszenie

Uwaga planuje rewolucję! Postanowiłem ponownie utrudnić sobie życie. Zgłosiłem moją książkę do dwóch recenzentów na wattpadzie oraz do konkursu pisarskiego (również na wattpadzie). Te działania spowodowały, że ponownie otworzyło mi się krytyczne myślenie wobec moich wypocin. Na przykład zauważyłem, że rozdział drugi jest ogromną kobyłą. Z tego powodu zostanie wkrótce podzielony na trzy(!) części. To …