Prolog

Ciemnymi uliczkami miasta, jak na złamanie karku pędził niewysoki żebrak. Jego przydługie, brudne włosy opadały mu na twarz zasłaniając okropne pooparzeniowe blizny. Ubrany był w stare i dziurawe łachmany, których jedyną zaletą było ich względne ciepło. Żebrak szybko skręcił w zaułek, a podmuch wiatru odsłonił z włosów jego młodą, pozbawioną zarostu twarz, zastygłą w wyrazie przerażenia. Młodzieniec pędził na pamięć. Znał te uliczki jak swoją własną kieszeń, w końcu spędził na nich ostatni rok swojego życia. Nastolatek biegł z całych sił gorączkowo rozważając swoje możliwości. Może schować się u Jansona? Albo poszukać strażników królewskich?

Ogłoszenie

Dwa rozdziały już dostępne w całości! Co dalej? Postanowiłem skupić się na części audio(prolog już jest dostępny na moim kanale na youtube), dlatego w kolejnym miesiącu spodziewajcie się prawie samych nagrań. W takim razie co z kolejnym rozdziałem? Planuje wrócić do publikacji trzeciego rozdziału, jak tylko nagram w całości czytanie pierwszego rozdziału. Przy okazji wejdzie …