Monthly Archives: Wrzesień 2018

Prolog

Znowu upomniała się po niego śmierć.

Rozpaczliwie pędził przed siebie, ślizgając się dłonią po ścianach starych, drewnianych domów. Jego palce trafiły na małe wgłębienie, co oznaczało, że musi zrobić jeszcze cztery kroki i skręcić w prawo.

W jego nozdrza uderzył znajomy smród moczu i dymu. Musiał tylko puścić krawędź budynku i przebiec kawałek bez wskazówek.

“A może się przesłyszałem?”, ta myśl niemal go rozbawiła.

– Tak jakbym mógł pomylić tego potwora z czymś innym.