Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 2

Pieśń grana w karczmie w trakcie opowieści skryby

Piotr Musiał – The Banks Of The Sansretour

Podróż trójki tymczasowych kompanów zajęła około dwóch tygodni. W tym czasie Orion zdążył lepiej się zapoznać z panną Wilhelm. Okazało się, że dziewczyna wyśmienicie jeździła konno i bardzo sprawnie poruszała się w ciężkiej zrobi. Z oszczędnych opowieści Olafa wynikało również dość jednoznacznie, że Elein potrafi świetnie walczyć mieczem i wręcz. Tę informację wydawała się potwierdzać również i sama panna Wilhelm, gdyż często pół żartem, pół serio namawiała Oriona na sparing. Ostatecznie przyznała nawet otwarcie, że chcę się sprawdzić z finalistą najbardziej znanego turnieju w Brytonii oraz wnukiem słynnego dowódcy Ponurej Kompanii. Oriion czuł się bardzo niezręcznie z tą prośbą. Od małego miał wpajane, że przemoc wobec kobiet jest czynem bardzo haniebnym. W jego rodzie bardzo wyraźnie były podzielone obowiązki na damskie i męskie. Oczywiście kobieta walcząca mieczem była tam czymś równie często spotykanym, co smoki na ulicach Wintonian. Orion charakteryzował się bardzo dociekliwą naturą i mimo starannie wbijanych mu do głowy przekonań swojego dziadka, a nawet brata, doszedł do wniosku, że podejście rodu Niedźwiedzia do tego tematu jest mocno staroświeckie.

Na początku epoki magicznej społeczna rola kobiet w Brytonii była mocno ograniczona. Zajmowały się  głównie pracami domowymi i dziećmi, a czasami rodzinnym interesem, ale jedynie jako pomoc dla męża. Wyjątkiem od reguły były czarodziejki, ale była to bardzo wąska grupa społeczna, która dodatkowo z biegiem czasu została mocno potępiona. Wszystko zmieniło pojawienie się w Brytonii Kultu Terra. Religia przywędrowała do kraju z nieistniejącego już Aqualaris w połowie epoki magicznej i z czasem została główną religią Brytonii, co się utrzymało aż do panowania Edwarda Bogobójcy w epoce świeckiej. Religia miała charakter mocno rodzinny. Zgodnie z jej doktryną istniało jedynie dwóch bogów – Terra oraz Solar.

Terra była boginią, która zrodziła życie na całym świecie. Jej mężem był Solar, ojciec każdego stworzenia. Jego zadaniem była obserwacja swoich dzieci oraz dawanie im potrzebnego do życia ciepła, ale to właśnie Terra z punktu widzenia religii była o wiele bardziej istotna. Odpowiadała za dobry urodzaj, ilość zwierzyny łownej, zdrowe potomstwo oraz za domowe ognisko. Z tego powodu wśród wyznawców kultu coraz mocniej rosła pozycja matek.

Kolejne wielkie zmiany spowodowała pierwsza król, Aria Chrobra. Panowanie Arii zakończyło się czterdzieści lat temu, a mimo to po dziś dzień jej rządy były wspominane, jako kolejny złoty okres dla Brytonii. To właśnie dzięki niej kraj miał dostęp do Oceanu Przedwiecznego, a co najważniejsze, wybronił się przed ciężką ofensywą oddziałów wilkołaków z Desercji. Po zakończeniu rządów Arii, rzadko który Brytończyk spoglądał krzywo na kobietę prowadzącą własny interes, pracującą w banku czy urzędzie. Praca przestała być domeną wyłącznie mężczyzn. Oczywiście kobiety nadal mogły zajmować się wyłącznie sprawami domowymi. Wiele tak i czyniło, ale był możliwy wybór. Orion wiedział o tym wszystkim, ale pomimo otwartości umysłu, kobieta wojownik była dla niego nowością.

Do sparingu między Elein i młodzieńcem herbu Niedźwiedzia ostatecznie jednak doszło. Dziewczyna nie miała może szybkości Lancelota ani techniki Oriona, ale dysponowała za to dużą siłą fizyczną, która mogłaby wprawić w zakłopotanie niejednego mężczyznę i potrafiła ją świetnie przełożyć na walkę. Każdy jej cios był mocny i ciężki do sparowania. Używała cięższego pancerza od Oriona, dlatego ruszała się znacznie wolniej, ale taka zbroja miała swoje zalety. Elein potrafiła przyjąć cios na wzmocniony element pancerza i natychmiast przejść w zabójczą kontrę. Orion przyznał po cichu,  że z jej umiejętnościami na pewno weszłaby w co najmniej ósemkę finalistów turnieju króla Artura.

Po zakończeniu walki treningowej, wysoki młodzieniec postanowił sprostować rzecz nurtującą go od momentu, gdy panna Wilhelm zaczęła wykazywać żywe zainteresowanie pojedynkami rycerskimi.

– Elein, widzę że jesteś bardzo zafascynowana turniejem w Wintonian i może to zabrzmi próżnie, ale.. – zaczął ostrożnie Orion.

– Zastanawiasz się, czemu tak długo zlewała finalistę turnieju, co? – przerwał mu ze śmiechem Olaf. – Krótko mówiąc uważała cię za nadętego samochwałę, któremu w rzyci się poprzewra..

– Olaf, zawrzyj gębę! – uciszyła go panna Wilhelm z rumieńcami wstydu na twarzy. Brodacz niewzruszony nadal się śmiał, na co dziewczyna rzuciła mu zabójcze spojrzenie, po którym, ku zdziwieniu Oriona, wojownik jakimś cudem nie padł na ziemię trupem.

– Olaf ujął temat bardzo hiperbolistatycznie..

– Chyba hiperbolicznie.. – poprawił niski mężczyzna.

– Zamknij się Olaf! Chodziło mi o to, że srogo przesadził.. – Elein westchnęła. – No dobra, może nie przesadził, aż tak bardzo. Już Ci wspominałam, że z pewnej próżności założyłam że przyjechałeś się wżeniać.. i jest mi teraz strasznie z tego powodu głupio..

Orion starał się ze wszystkich sił żeby ukryć rozbawienie, więc tylko lekko odchrząknął.

– Niestety mam już narzeczoną. – wzruszył ramionami z udawanym zawodem. –  I bardzo dobrze, bo inaczej czekałby mnie bolesny kosz.

– No cóż, mości Orionie, jak się chce smalić cholewki to trzeba czymś zaimponować, następnym razem wygraj Pan turniej, a i z dziewczynami będzie prościej. – odparła bardzo ładnie się uśmiechając.

– Gdybym wiedział, że tak to działa, już dawno poprosiłbym Lanca, żeby pogadał z tobą w moim imieniu. – pokiwał głową rycerz. – W ten sposób zaoszczędził bym mnóstwo czasu…

– Kogo? –  zapytała zdziwiona.

– Lanca, no wiesz, zwycięzcę turnieju.

– Czy chodzi ci o Sir Lancelota herbu Wrony? – powiedziała Elein z błyszczącymi się oczami.

– Tak, aczkolwiek nie pamiętam, żeby posiadał tytuł sir..

– Znasz go? – urwała mu zniecierpliwiona.

– Tak, to mój dobry kumpel jeszcze z czasów dzieciństwa.

– Cudownie! – pisnęła panna Wilhelm zupełnie niepodobnym do siebie głosem. – Musisz mnie koniecznie z nim poznać! Czemu od razu nie powiedziałeś?

– Jest kilka powodów. – powiedział Orion zabierając się do pytania sam nie wiedząc dlaczego zupełnie na poważnie. – Pierwszy powód, nie przyszło mi to do głowy. Kolejny zaś.. no cóż, bardzo wątpię, żeby twój lokaj uwierzył mi w taką historię.

Elein pokiwała głową rozmarzona.

– Jaki on jest?

– Wspaniały kompan. Niejednego kielicha się razem..

– Chodzi mi o wygląd. – urwała zniecierpliwiona.

– Niższy ode mnie o głowę, krótkie blond włosy i niebieskie oczy. – odpowiedział coraz bardziej zmieszany rycerz.

– Niebieskie oczy.. – powtórzyła z fascynacją w głosie.

– No cóż, miejmy nadzieje że lubi wysokie i silne kobiety. – skończył pojednawczo Olaf, kątem oka obserwując dziewczynę. Mocno podejrzewał, że coraz bardziej zbliża się do granicy, po przekroczeniu której mógłby doświadczyć obrażeń na ciele i duchu. Na jego szczęście Elein była zbyt rozmarzona i zupełnie nie usłyszała jego sarkazmu.

Dodaj komentarz

avatar
2000
  Subskrybuj  
Powiadom o