Skryba
Skryba

Witam Cię wędrowcze. Śmiało, dosiądź się i skosztuj piwa. Dzisiaj na mój koszt. Pytasz mnie kim jestem? Skryba na usługach najjaśniejszego króla Brytonii.. Ah.. widzę pogardę w twoich oczach. Pewnie myślisz sobie "Kolejny cholerny skryba. Znowu będzie mnie zamęczał legendami o zakonie Wilków, albo kronikami o dokonaniach dynastii Arturiańskiej. A czasy trudne! Cóż mi po historii, skoro nie ma czego do gara włożyć?". Zostań jednak ze mną jeszcze tę jedną krótką chwilę, jaką zajmie ci dopicie schłodzonego "Czarnego Bazyliszka". Zostań i wysłuchaj mnie jeszcze przez ten skąpy moment. Żmudne przepisywanie starych kronik okazało się być zajęciem nużącym i wyjątkowo niewdzięcznym. Nie przyniosło mi ani poczucia spełnienia, ani chwały, której niegdyś tak bardzo pożądałem. Przyniosło mi natomiast niepokój, a być może nawet i potępienie Bohaterów.. Widzisz, kroniki Brytonii są przedstawiane, niczym towar na targu w Meredith. Zachwalany i wychuchany, ale tylko z tej świeżej strony. Inaczej nikt by tego nie kupił. Widzę, że wreszcie mam twoje zainteresowanie. W takim razie zamów sobie jeszcze kolejkę, a może lepiej trzy. Spokojnie, na mój koszt. Moja opowieść będzie długa i szczera. Postaram się przekazać całą prawdę o ostatnich wydarzeniach w Brytonii, a ty będziesz moim słuchaczem i sędzią.. Spójrz tylko na mnie.. drżą mi ręce. Oznacza to, że obawiam się twojego osądu.. Niech Edna Miłosierna ma w opiece moje zakłamane pióro.. Ah tak, wybacz. Widzę, że jesteś zniecierpliwiony. Zacznijmy zatem wreszcie..

Rozdział 7 Mój dom, moja twierdza – część 2

Wieczorem natknęli się na gospodę o nazwie “Pod Jelenim Porożem”. Znajdowała się na leśnej polanie. Od głównego szlaku prowadziła do niej wąska ścieżka, którą łatwo było w ciemnościach przeoczyć, o czym przekonała się cała drużyna. Początkowo z rozpędu minęli zjazd do gospody, ale zatrzymał ich głośny gwar od strony lasu.

Rozdział 7 Mój dom, moja twierdza – część 1

Stary siwek leniwie truchtał ubitym szlakiem. Jego jeździec czujnie rozglądał się po leśnej okolicy. Kiepskie uzbrojenie składające się z aketonu, dwóch naramienników, zardzewiałego napierśnika oraz hełmu z przyłbicą, zgodnie z zamysłem jeźdźca, miało kojarzyć się z ubogą szlachtą, albo błędnym rycerstwem. Uniósł przyłbicę, odsłaniając pospolitą twarz, po której tylko nieliczni rozpoznaliby Duncana Wielu Twarzy o przydomku Królewski Sztylet.

Rozdział 6 Kopnij w pień! – część 3

Po wejściu do sali bankietowej ujrzał młodego mężczyznę, którego nie rozpoznał. Zdziwiło go to. Zazwyczaj znał tożsamość posłańców królewskich. Przyjrzał się uważniej swojemu gościowi. Miał on nudne rysy twarzy, które kojarzyły się mu jednoznacznie z wywiadem. Ubranie posłańca również nie wzbudzało większego zainteresowania.

Ogłoszenie

Uwaga planuje rewolucję! Postanowiłem ponownie utrudnić sobie życie. Zgłosiłem moją książkę do dwóch recenzentów na wattpadzie oraz do konkursu pisarskiego (również na wattpadzie). Te działania spowodowały, że ponownie otworzyło mi się krytyczne myślenie wobec moich wypocin. Na przykład zauważyłem, że rozdział drugi jest ogromną kobyłą. Z tego powodu zostanie wkrótce podzielony na trzy(!) części. To …