Skryba
Skryba

Witam Cię wędrowcze. Śmiało, dosiądź się i skosztuj piwa. Dzisiaj na mój koszt. Pytasz mnie kim jestem? Skryba na usługach najjaśniejszego króla Brytonii.. Ah.. widzę pogardę w twoich oczach. Pewnie myślisz sobie "Kolejny cholerny skryba. Znowu będzie mnie zamęczał legendami o zakonie Wilków, albo kronikami o dokonaniach dynastii Arturiańskiej. A czasy trudne! Cóż mi po historii, skoro nie ma czego do gara włożyć?". Zostań jednak ze mną jeszcze tę jedną krótką chwilę, jaką zajmie ci dopicie schłodzonego "Czarnego Bazyliszka". Zostań i wysłuchaj mnie jeszcze przez ten skąpy moment. Żmudne przepisywanie starych kronik okazało się być zajęciem nużącym i wyjątkowo niewdzięcznym. Nie przyniosło mi ani poczucia spełnienia, ani chwały, której niegdyś tak bardzo pożądałem. Przyniosło mi natomiast niepokój, a być może nawet i potępienie Bohaterów.. Widzisz, kroniki Brytonii są przedstawiane, niczym towar na targu w Meredith. Zachwalany i wychuchany, ale tylko z tej świeżej strony. Inaczej nikt by tego nie kupił. Widzę, że wreszcie mam twoje zainteresowanie. W takim razie zamów sobie jeszcze kolejkę, a może lepiej trzy. Spokojnie, na mój koszt. Moja opowieść będzie długa i szczera. Postaram się przekazać całą prawdę o ostatnich wydarzeniach w Brytonii, a ty będziesz moim słuchaczem i sędzią.. Spójrz tylko na mnie.. drżą mi ręce. Oznacza to, że obawiam się twojego osądu.. Niech Edna Miłosierna ma w opiece moje zakłamane pióro.. Ah tak, wybacz. Widzę, że jesteś zniecierpliwiony. Zacznijmy zatem wreszcie..

Rozdział 3 Krwawa waśń – część 9

Dzisiaj był pierwszy dzień turnieju i uwaga całego Genevieve była skupiona na arenie znajdującej się na przedmieściach za zachodnią bramą  miasta. Mężczyźni zajmowali bardzo wygodną pozycję do obrony. Mieli na widoku wejście do karczmy, a za plecami ścianę. Gawędzili cicho, popijając ciepły ziołowy napar, kiedy do karczmy wkroczył rycerz w czarnym pancerzu i z czarnym hełmem na głowie.

Rozdział 3 Krwawa waśń – część 8

Peter był świeżo upieczonym kapitanem straży najemnej. Pracował dla rodu Czapli lekko ponad rok, jednak dość szybko zdążył udowodnić swoją wartość. To wszystko czyniło go idealnym kandydatem do powierzonej misji. Artur rzadko kiedy zwracał szczególną uwagę na najemników swojego ojca, a jeśli już, to jedynie na osoby umieszczone najwyżej w hierarchii. Awans Petera był bardzo świeży, a dodatkowo odbył się w okresie, kiedy dziedzic rodu Czapli intensywnie pracował nad organizacją turnieju, dlatego też zupełnie mu umknął.

Rozdział 3 Krwawa waśń – część 6

Temperament Artura przepędzał mu sen z powiek. Z jednej strony chciał traktować swojego syna jak dorosłego człowieka i dawać mu bardzo dużą decyzyjność i moc sprawczą. Z drugiej zaś, w takie dni jak dzisiaj, miał ochotę potraktować go, niczym ostatniego gówniarza i zwyczajnie sprać po rzyci. Niestety taki czyn zupełnie nie miał sensu. Jeśli Artur sobie coś postanowił, w żaden sposób nie dało się już mu tego wybić z głowy.

Rozdział 3 Krwawa waśń – część 3

Był to najmniej spokojny obszar ze wszystkich innych znajdujących się za murami miasta. Mieszkali tam głównie robotnicy, czeladnicy i rzemieślnicy. Zdaniem strażników miejskich dzielnica była w stu procentach bezpieczna, aczkolwiek jak sami przyznawali, te statystyki nie obejmowały bójek w karczmach. Sam komendant Valerian często mawiał, że porządny mieszczanin po ciężkim dniu w pracy, musi lać do mordy i po mordach.