Skryba
Skryba

Witam Cię wędrowcze. Śmiało, dosiądź się i skosztuj piwa. Dzisiaj na mój koszt. Pytasz mnie kim jestem? Skryba na usługach najjaśniejszego króla Brytonii.. Ah.. widzę pogardę w twoich oczach. Pewnie myślisz sobie "Kolejny cholerny skryba. Znowu będzie mnie zamęczał legendami o zakonie Wilków, albo kronikami o dokonaniach dynastii Arturiańskiej. A czasy trudne! Cóż mi po historii, skoro nie ma czego do gara włożyć?". Zostań jednak ze mną jeszcze tę jedną krótką chwilę, jaką zajmie ci dopicie schłodzonego "Czarnego Bazyliszka". Zostań i wysłuchaj mnie jeszcze przez ten skąpy moment. Żmudne przepisywanie starych kronik okazało się być zajęciem nużącym i wyjątkowo niewdzięcznym. Nie przyniosło mi ani poczucia spełnienia, ani chwały, której niegdyś tak bardzo pożądałem. Przyniosło mi natomiast niepokój, a być może nawet i potępienie Bohaterów.. Widzisz, kroniki Brytonii są przedstawiane, niczym towar na targu w Meredith. Zachwalany i wychuchany, ale tylko z tej świeżej strony. Inaczej nikt by tego nie kupił. Widzę, że wreszcie mam twoje zainteresowanie. W takim razie zamów sobie jeszcze kolejkę, a może lepiej trzy. Spokojnie, na mój koszt. Moja opowieść będzie długa i szczera. Postaram się przekazać całą prawdę o ostatnich wydarzeniach w Brytonii, a ty będziesz moim słuchaczem i sędzią.. Spójrz tylko na mnie.. drżą mi ręce. Oznacza to, że obawiam się twojego osądu.. Niech Edna Miłosierna ma w opiece moje zakłamane pióro.. Ah tak, wybacz. Widzę, że jesteś zniecierpliwiony. Zacznijmy zatem wreszcie..

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 5

Wisiało tam kolosalnych rozmiarów płótno z wytkanym drzewem genealogicznym rodu Genevieve, które zajmowało całą ścianę. Momentalnie się nim zainteresował, ale jego zapał ostudził tłum blokujący przejście z każdej strony. Westchnął i obiecał  sobie w duchu, że sprawdzi płótno innym razem. Jego wzrok powędrował do tablicy ogłoszeń tuż przy drzwiach wejściowych ratuszu. Odnalazł tam oferty pracy, głównie dla kelnerek w karczmach oraz kilka królewskich listów gończych.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 4

Kiedy podróżnicy ujrzeli potężne mury Genevieve, zapadał już zmrok. Chwilę błąkali się ciemnymi uliczkami, które z każdą chwilą pustoszały coraz bardziej, aż wreszcie zatrzymali się w karczmie o nazwie “Królowa”. Właścicielką tej gospody była trzydziestoletnia kobieta o imieniu Elwira. Była niskiego wzrostu, o pięknej, przyjaznej twarzy, na którą opadały gęste kasztanowe loki, falujące nawet przy najbardziej subtelnym obrocie głową.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 3

…znał wielu ludzi, którzy szczerze wierzyli, że Bohaterowie tacy jak Meredith Wspaniały czy też król Henryk Reformator obserwują Brytonów i starają się prowadzić ich drogą cnoty i sprawiedliwości ku wiecznej chwale, ale czy sam w to wierzył? Cóż, nigdy nie był przesadnie religijny. Wierzył natomiast w dobre relacje z ludźmi, a od pewnego czasu w karierę. Rok temu zakończył edukację w domu Wrony, ale nadal chciał zachować dobre stosunki z Lordem Hohenheimem. Dodatkowo udział w turnieju mógł być bardzo pomocny przy karierze militarnej.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 2

Terra była boginią, która zrodziła życie na całym świecie. Jej mężem był Solar, ojciec każdego stworzenia. Jego zadaniem była obserwacja swoich dzieci oraz dawanie im potrzebnego do życia ciepła, ale to właśnie Terra z punktu widzenia religii była o wiele bardziej istotna. Odpowiadała za dobry urodzaj, ilość zwierzyny łownej, zdrowe potomstwo oraz za domowe ognisko. Z tego powodu wśród wyznawców kultu coraz mocniej rosła pozycja matek.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 1

Genevieve okazało się niezwykle istotne przy podbojach zachodniego sąsiada, Aqualaris. Początkowo służyło jako garnizon wojskowy, dzięki czemu zaledwie dwadzieścia lat od momentu założenia miasto już było solidnie ufortyfikowane. Konieczność zaopatrzania wojska królewskiego wymusiła budowę szlaków łączących pobliższe miasta z Genevieve. Ze szlaków zaś zaczęli korzystać kupcy napędzając tym samym gospodarkę miasta.

Rozdział 1 Klątwa – część 7

Wilhelm zostało założone około dwustu siedemdziesięciu lat temu. Jego historia była mocno związana z legendą Wilków, czyli starego nieistniejącego już zakonu, którego korzenie sięgały ponad trzysta lat wstecz do czasów epoki magicznej. Zadaniem zakonu było rozwiązywanie problemów nadprzyrodzonych dla tego świata, najczęściej mieczem. Sporą część legendy stanowiły opisy fantastycznych osiągnięć członków zakonu, w które wchodziły między innymi zabójstwa smoków, wilkołaków, wampirów, piekielnych ogarów i innych przedstawicieli ras Pradawnych, jednak ich najsłynniejszym dokonaniem było pokonanie potężnej wiedźmy Moriany Straszliwej, która siała spustoszenie przez całą Brytonię. W wielkiej wojnie z Morianą zginęła większość Wilków, łącznie z ich mistrzem Casimirem o przydomku Kruk. Wojnę przetrwało tylko siedmiu. Każdy z nich ruszył w swoja stronę i założył miasto, a legendarny zakon przestał istnieć.