Tom 1 Przeklęty rycerz

Rozdział 9, Łyżka miodu w beczce dziegciu – część 4

Już powoli zapadał zmrok, ale podwórko było oświetlone pochodniami i ogniskami, na których służba przyrządzała mięso. Stoły zostały ustawione w kształt prostokąta bez jednej krawędzi. Znalazły się na nich pokaźne gąsiory czerwonego wina, beczki z piwem, pieczone kurczaki, talerze pełne plastrów smażonej cielęciny oraz wędzonej szynki, garnki z kaszą, ogromne misy pełne owoców i wiele więcej.

Rozdział 9, Łyżka miodu w beczce dziegciu – część 3

Przebierał się wyjątkowo szybko. Założył lnianą tunikę, proste spodnie i zielony płaszcz. Krótko ocenił swój wygląd. Nie był usatysfakcjonowany, ale nie miał czasu na dalsze poprawki. Wybiegł z pokoju, rozpaczliwie usiłując jak najszybciej stawić się na ucztę. Kiedy dotarł lekko zdyszany na miejsce, wszyscy już czekali.

Rozdział 9, Łyżka miodu w beczce dziegciu – część 1

Delikatne pukanie przyniosło długo oczekiwaną ulgę. Drzwi otworzyły się. Do środka zajrzał barczysty mężczyzna o głębokich, podkrążonych oczach, który od lat odpowiadał za jego ochronę osobistą. Był to sir Connor, najlepszy wojownik zeszłej dekady, który wycofał się z pojedynków turniejowych ze względu na powagę objętego stanowiska.

Rozdział 8 Mały Szermierz – część 3

Dziewczynka bardzo ciężko przeżywała rozstanie wymuszone klątwą Czarnego Rycerza. Mężczyźni herbu Niedźwiedź starali się zastąpić młodego Oriona. Romuald codziennie poświęcał kilka godzin na edukację Ellie. Drest z kolei zawsze przychodził wieczorem i całymi godzinami opowiadał wnuczce różne historie. Często były to bajki oraz legendy, rzadziej interesujące ciekawostki z historii Brytonii bądź jego własne wojenne przeżycia.

Rozdział 8 Mały Szermierz – część 1

Osowiale wstał z łóżka i zaczął swój poranny rytuał. Najpierw starannie rozgrzał plecy, potem barki, ręce oraz prawą nogę. Dalej czekało go trudniejsze zadanie. Powoli usiadł i zaczął rękami zginać lewą nogę, postękując z bólu. Kiedy już skończył, odetchnął chwilę z ulgą i wytarł z czoła pot. Najgorsze było już za nim, została tylko jeszcze stopa. Pluł sobie w brodę, że ostatnio zaniedbał tego porannego rytuału. W konsekwencji już po miesiącu lewa noga znacznie gorzej współpracowała, słabo się uginała i kiepsko przenosiła obciążenie. Miał nadzieję, że uda mu się to szybko odwrócić.