Rozdział 9 Łyżka miodu w beczce dziegciu

Rozdział 9, Łyżka miodu w beczce dziegciu – część 4

Już powoli zapadał zmrok, ale podwórko było oświetlone pochodniami i ogniskami, na których służba przyrządzała mięso. Stoły zostały ustawione w kształt prostokąta bez jednej krawędzi. Znalazły się na nich pokaźne gąsiory czerwonego wina, beczki z piwem, pieczone kurczaki, talerze pełne plastrów smażonej cielęciny oraz wędzonej szynki, garnki z kaszą, ogromne misy pełne owoców i wiele więcej.

Rozdział 9, Łyżka miodu w beczce dziegciu – część 3

Przebierał się wyjątkowo szybko. Założył lnianą tunikę, proste spodnie i zielony płaszcz. Krótko ocenił swój wygląd. Nie był usatysfakcjonowany, ale nie miał czasu na dalsze poprawki. Wybiegł z pokoju, rozpaczliwie usiłując jak najszybciej stawić się na ucztę. Kiedy dotarł lekko zdyszany na miejsce, wszyscy już czekali.

Rozdział 9, Łyżka miodu w beczce dziegciu – część 1

Delikatne pukanie przyniosło długo oczekiwaną ulgę. Drzwi otworzyły się. Do środka zajrzał barczysty mężczyzna o głębokich, podkrążonych oczach, który od lat odpowiadał za jego ochronę osobistą. Był to sir Connor, najlepszy wojownik zeszłej dekady, który wycofał się z pojedynków turniejowych ze względu na powagę objętego stanowiska.