Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 7

Co ciekawe, plotka zaczęła się od samej Cecylii Genevieve. Stara kobieta była znana ze swojej pazerności. Wielu naśmiewało się z niej, że za miedziakiem rzuciłaby się nawet w łajno. Każdy z nich bez wyjątku był zaskoczony faktem, że Cecylia postanowiła zignorować swoją zniszczoną ogniem posiadłość. Kupiła malutki domek na obrzeżach Genevieve, w którym spędziła ostatni rok swojego życia. Nie próbowała przywrócić blasku dawnej posiadłości. Nie próbowała także odzyskać pozostałego w domu majątku i tylko biernie przyglądała się jak był rozkradany. Dodatkowo przestała organizować turnieje, które były solidnym źródłem zarobku, chociażby ze względu na duże wpisowe. To wszystko było bardzo niepodobne do starej Cecylii.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 6

Otaczał ich ogród pełen kontrastów. Z jednej strony było tam sporo ładnych wiekowych drzew, które mieniły się różnymi barwami robiąc piorunujące wrażenie. Z drugiej zaś było pełen zapuszczonych, dzikich krzaków, a ziemia była usłana wilgotnymi liśćmi o różnych odcieniach żółci i czerwieni. Spalona posiadłość znajdowała się nieco głębiej.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 5

Wisiało tam kolosalnych rozmiarów płótno z wytkanym drzewem genealogicznym rodu Genevieve, które zajmowało całą ścianę. Momentalnie się nim zainteresował, ale jego zapał ostudził tłum blokujący przejście z każdej strony. Westchnął i obiecał  sobie w duchu, że sprawdzi płótno innym razem. Jego wzrok powędrował do tablicy ogłoszeń tuż przy drzwiach wejściowych ratuszu. Odnalazł tam oferty pracy, głównie dla kelnerek w karczmach oraz kilka królewskich listów gończych.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 4

Kiedy podróżnicy ujrzeli potężne mury Genevieve, zapadał już zmrok. Chwilę błąkali się ciemnymi uliczkami, które z każdą chwilą pustoszały coraz bardziej, aż wreszcie zatrzymali się w karczmie o nazwie “Królowa”. Właścicielką tej gospody była trzydziestoletnia kobieta o imieniu Elwira. Była niskiego wzrostu, o pięknej, przyjaznej twarzy, na którą opadały gęste kasztanowe loki, falujące nawet przy najbardziej subtelnym obrocie głową.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 3

…znał wielu ludzi, którzy szczerze wierzyli, że Bohaterowie tacy jak Meredith Wspaniały czy też król Henryk Reformator obserwują Brytonów i starają się prowadzić ich drogą cnoty i sprawiedliwości ku wiecznej chwale, ale czy sam w to wierzył? Cóż, nigdy nie był przesadnie religijny. Wierzył natomiast w dobre relacje z ludźmi, a od pewnego czasu w karierę. Rok temu zakończył edukację w domu Wrony, ale nadal chciał zachować dobre stosunki z Lordem Hohenheimem. Dodatkowo udział w turnieju mógł być bardzo pomocny przy karierze militarnej.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 2

Terra była boginią, która zrodziła życie na całym świecie. Jej mężem był Solar, ojciec każdego stworzenia. Jego zadaniem była obserwacja swoich dzieci oraz dawanie im potrzebnego do życia ciepła, ale to właśnie Terra z punktu widzenia religii była o wiele bardziej istotna. Odpowiadała za dobry urodzaj, ilość zwierzyny łownej, zdrowe potomstwo oraz za domowe ognisko. Z tego powodu wśród wyznawców kultu coraz mocniej rosła pozycja matek.

Rozdział 2 Witamy w Genevieve – część 1

Genevieve okazało się niezwykle istotne przy podbojach zachodniego sąsiada, Aqualaris. Początkowo służyło jako garnizon wojskowy, dzięki czemu zaledwie dwadzieścia lat od momentu założenia miasto już było solidnie ufortyfikowane. Konieczność zaopatrzania wojska królewskiego wymusiła budowę szlaków łączących pobliższe miasta z Genevieve. Ze szlaków zaś zaczęli korzystać kupcy napędzając tym samym gospodarkę miasta.